poniedziałek, 8 kwietnia 2013

DIY: galaretka antycellulitowa



Chciałabym dzisiaj odnowić post o peelingu kawowym o którym już pisałam tutaj. Peeling ten stał się moim ulubionym i staram się go parę razy w tygodniu stosować. Skóra jest po nim gładka i jędrna, a cellulit jest malutki:-) Wpadłam na pomysł, aby zacząć przygotowywać go chociaż na trzy razy. 
Ale pod jaką postacią? Galaretki kawowej...




PRZEPIS
Składniki:
- 4 łyżki kawy sypanej
- 4 łyżki żelatyny
- oliwka Alterra ( można użyć dowolnej)
- 1 szklanka wody

Wykonanie:
Żelatynę mieszamy z 1/3 szklanki gorącej wody, resztę wody wlewamy do kawy. Następnie łączymy żelatynę z kawą i mieszamy aby nie było grudek. Dodajemy  oliwkę. Wlewamy przygotowaną galaretkę do pojemniczka i wstawiamy do lodówki aby zastygła. Jak będzie już prawie zastygnięta należy ją pomieszać aby fusy z dna zmieszały się z galaretką.


Stosowanie:
Ja stosuję peeling dodatkowo z żelem pod prysznic. Nakładam go szczotką, wtedy jest jeszcze bardziej skuteczny. Peeling nie jest tak mocny jak zwykły z fusów kawy, ale  dodatkowy efekt ujędrniania uzyskuję dzięki masażowi  zimną galaretką. Peeling należy przechowywać w lodówce. Termin ważności do 7 dni:-)



Stosujecie peeling kawowy?

6 komentarzy:

  1. Zapraszam po odebranie nominacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł, muszę sobie zapisać w zakładkach i wykorzystać przy okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) Koniecznie muszę spróbować ! Ja robię kawę z mydłem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czas pomyśleć nad tym oto specyfikiem ! :) dziękuję za przepis ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy dodany komentarz :) Pozdrawiam :*